Potrzebne mi będą dwa projekty domów jednorodzinnych.

8 09 2010

Na zaliczenie dostaliśmy zadanie, aby przynieść dwa projekty domów jednorodzinnych. Projekty domów idą mi całkiem dobrze, ale tak akurat wypadło, że kompletnie nie mam czasu na to, żeby zrobić jakiekolwiek projekty domów. Będę miał niedługo wyprowadzkę i cały ten bajzel z tym związany. Nie mamy jeszcze elementarnej rzeczy, czyli auta, o tak istotnej rzeczy jak pieniądze nie mówiąc. Zapewne znowu będziemy wszystko przenosić w pudełkach jeżdżąc autobusami, co jest dość krępującą sprawą. Ludzie dziwnie patrzą a oprócz tego jest to po prostu niewygodne i męczące. Zwłaszcza teraz, jak są takie upały.

W ogóle nie odczuwam presji czasu a wiem, że muszę. Wkrótce kończą się zaliczenia, a ja posiadam tylko część prac. Promotorka ściga mnie po całym wydziale i z tego co wiem - ma ochotę wydłubać mi oczy, w co jednak nie do końca wierzę…

Chociaż z drugiej strony byłaby w stanie to zrobić.

Jak więc widzicie - projekty projektami, pewnie zdam we wrześniu składając odpowiednie pisma do odpowiednich osób. W najgorszym wypadku po prostu odmówią a wtedy trzeba będzie wydłużyć dobę, jechać na kawie i stosować inne studenckie sztuczki…



Potrzebne mi będą dwa projekty domów jednorodzinnych.

7 09 2010

Na wydziale otrzymaliśmy zadanie, aby przynieść dwa projekty domów jednorodzinnych. Projekty domów idą mi całkiem dobrze, ale tak akurat wypadło, że kompletnie nie mam czasu na to, aby zrobić jakiekolwiek projekty domów. Będę miał niedługo wyprowadzkę i cały ten bajzel z tym związany. Nie posiadamy jeszcze najbardziej potrzebnej rzeczy, czyli auta, o tak istotnej rzeczy jak pieniądze nie wspominając. Pewnie znowu będziemy wszystko nosić w pudełkach jeżdżąc autobusami, co jest bardzo krępującą sprawą. Ludzie dziwnie patrzą a oprócz tego jest to po prostu niewygodne i męczące. Zwłaszcza teraz, jak są takie upały.

W ogóle nie czuję presji czasu a wiem, że powinienem. Niedługo kończą się zaliczenia, a ja posiadam tylko część prac. Promotorka ściga mnie po całym wydziale i z tego co słyszałem - ma ochotę wydrapać mi oczy, w co jednak nie do końca wierzę…

Chociaż z drugiej strony mogłaby to zrobić.

Jak więc widzicie - projekty projektami, pewnie zdam we wrześniu wysyłając odpowiednie pisma do odpowiednich osób. W najgorszym wypadku po prostu odmówią a wtedy trzeba będzie wydłużyć dobę, jechać na kawie i stosować inne studenckie sztuczki…



Budowa domów

6 09 2010

Budowa domów to mój zawód i moje pierwsze zapotrzebowania w spółce architektonicznej nie zostały łatwe. Kiedy już je wykonywałam nieustająco coś nie pasowało. A to kreska była nie taka, a to sadzonka nie w tym miejscu co należy i tak w kółko. Wydawało mi się to znacznie  bardziej zwykłe, ale kiedy obserwowałam to z boku. Niełatwo było mi się przywyknąć, że nieustająco ktoś mnie krytykuje i próbuje pouczać. Wszakże ja to wszystko z dużą uwagą wiedziałam. Nie wiem, może to ten stres, który towarzyszył mi co dnia, może mało ważące uczucie zmęczenia, bo wiele projektów powinno się było wykonywać po nocach – nie mam pojęcia, ale wiem na pewno – nie wiedziałam, że początki mogą być aż tak trudne… Któregoś dnia dostałam zlecenia na projekty budowlane. I od dzisiaj wiedziałam, że domy będą  moje pasją. Nic nie szło mi do tej pory tak gładko jak owe schematy budowlane. Wiedziałam wręcz wszystko o nich. Jakich narzędzi użyć, jak przybliżyć, co ze sobą połączyć. Po prostu przenigdy nie bawiłam się tak dobrze przy własnej pracy. Wreszcie znalazłam coś co przynosiło mi wiele satysfakcji z pracy, którą wykonuję. Szefostwo było ze mnie bardzo zadowolone, schematy budowlane były opracowane za każdym razem na czas i z niezwykłą precyzją. Nie są to moje wyrazu a aktualnie ich. Byłam z siebie taka dumna. Wreszcie udowodniłam tym Ci, którzy mnie krytykowali na co mnie w rzeczywistości stać. I nie tylko oni byli tym zaskoczeni, ja sama nie mogłam uwierzyć, ze wszystko poszło mi tak dobrze. Mam cichą nadzieję na awans za moją pracę dla spółki. Wyłącznie bez przerwy się zastanawiam: czemu nie mogło być tak od początku?



Projekt dla domu

4 09 2010

Budownictwo to mój zawód i moje pierwsze zlecenia w firmie architektonicznej nie zostały łatwe. Kiedy już je kończyłam systematycznie coś nie pasowało. A to kreska była nie taka, a to sadzonka nie w tym miejscu co należy i tak w kółko. Wydawało mi się to o wiele  bardziej intuicyjne, niemniej jednak kiedy obserwowałam to z boku. Ciężko było mi się przyzwyczaić, że nieustająco ktoś mnie krytykuje i stara się pouczać. Przecież ja to wszystko szczegółowo wiedziałam. Nie wiem, może to ten stres, który towarzyszył mi co dnia, może lekkie uczucie zmęczenia, bo kilka projektów trzeba było wykonywać po nocach – nie mam pojęcia, ale wiem na pewno – nie wiedziałam, że początki mogą być aż tak trudne… Któregoś dnia dostałam zlecenia na projekty budowlane. I od dziś wiedziałam, że domy będą  moje pasją. Nic nie szło mi do tej pory tak gładko jak owe schematy budowlane. Wiedziałam nawet wszystko o nich. Jakich narzędzi użyć, jak przybliżyć, co ze sobą połączyć. Po prostu nigdy nie bawiłam się tak dobrze przy spersonalizowanej pracy. Wreszcie odnalazłam coś co przynosiło mi kilka satysfakcji z pracy, którą wykonuję. Kierownictwo było ze mnie bardzo zadowolone, schematy budowlane były zrobione za każdym razem na czas i z niezwykłą precyzją. Nie są to moje wyrazu a właśnie ich. Byłam z siebie taka dumna. Wreszcie udowodniłam tym Tobie, którzy mnie krytykowali na co mnie faktycznie stać. I nie tylko oni byli tym zaskoczeni, ja sama nie mogłam uwierzyć, ze wszystko poszło mi tak dobrze. Robię sobie nadzieję na podwyżkę za to wszystko co robię dla korporacji. Jedynie bez ustanku się zastanawiam: czemu nie mogło być tak od samego początku?



Projektujemy domy

4 09 2010

Rok pracowałam w gazecie „Dom projekt” i powiem wprost, że nie był to dla mnie genialny okres czasu. Redakcja niespecjalnie mi odpowiadała, tematyka: domy, budownictwo raczej tak. Całe to towarzystwo, które ze 100% pewnością myślało, że już tyle czasu pracuje w tej redakcji, że ma możliwość mną pomiatać w jaki sposób się podoba. Niestety takie zostały realia tej redakcji. Szefostwo również niezbyt mi ufało. Dostawałam same zwyczajne zlecenia i w żaden sposób nie mogłam się tam wykazać, czy też zaprezentować Ci innym, że potrafię dużo więcej niż im się wydaje. Mieli mnie po prostu za prostą, młodą dziewczynę tuż po studiach. Przenigdy w gazecie „lokal projekt” nie udało mi się napisać artykułu do rubryki o wnętrzach. żeby napisać tam artykuł powinno się było się bardzo dobrze wykazać. A bardzo dobrze wykazać znaczyło robienie kawy i sprzątanie po wszelkie poprzez dwa lata. Ma możliwość i jest to śmieszne, ale nie do końca. Ja dostawałam w praktyce same newsy do napisania, które w żaden metodę nie decydują o tym, czy umiesz pisać czy nie, czy jesteś dobrym dziennikarzem. Nie decydowały w praktyce o niczym. Aż do czasu, kiedy złożyłam w tej redakcji wymówienie. Pamiętam miny wszystkich pracowników, którzy dowiedziawszy się o tym próbowali mnie namówić, że praca wcale nie jest taka nienajlepsza na jaką wygląda z pryzmatu pierwszego roku. Wiedziałam w czym rzecz i nie dałam się zbałamucić. Chodziło o to, że kiedy ja się zwolnię ktoś z nich przez pewien okres czasu, do kiedy nie znajdzie się zastępca za mnie, będzie prowadził rubrykę z newsami, parzyć kawę i przejąć wszelkie jak najmniej dziennikarskie obowiązki, które ja pełniłam w reakcji „lokal mieszkalny projekt” od niespełna roku. Niemniej jednak dzisiaj mówię im do widzenia i nie mam zamiaru tam wracać.

 



Projekty domów rodzinnych

4 09 2010

W gronie wielu branży w obecnych czasach popularny jest zawód projektanta, który wytwarza między innymi projekty domów. Jest to bardzo odpowiedzialna praca i nie właściwie każdy się urodził do wytwarzania. Tworzone lokale jednorodzinne są przepiękne i wiele animatorów tworzy swe szkice tak aby nieznaczny domek wewnątrz wydawał się ogromny. Stworzenie idealnego projektu jest niezbędne, gdyż od niego zależy wygodę, jaki ma możliwość nam dać nasz wymarzony domek. Natomiast nie każdy potrafi wykonać tak skomplikowane schematy domów jednorodzinnych, ponieważ do stworzenia takiego szkicu potrzeba dużo czasu i specjalistycznej ręki, ale też niesamowitych zdolności, które nie każdy z nas posiada. Dziś domy jednorodzinne budowane są z materiałów, które w znacznym stopniu przyśpieszają pracę, ale też pozwalają nam na uzyskanie oszczędnego mieszkania. Dlatego niemal prawie każdy, kto buduje dom pragnie dołożyć ciut więcej do materiałów budowlanych i wiedzieć, że w późniejszym czasie zwróci mu się to w postaci oszczędności na ogrzewaniu. Taki mieszkanie chciałby posiadać każdy, ale nie każdego na niego stać.

 



Dobre projekty domów

4 09 2010

W gronie wielu branży w teraźniejszych czasach popularny jest zawód projektanta, który tworzy między innymi projekty domów. Jest to niezwykle odpowiedzialna praca i nie właściwie każdy się urodził do kreowania. Projektowane lokale mieszkalne jednorodzinne są przepiękne i kilka animatorów produkuje swe szkice tak aby mały domek wewnątrz wydawał się ogromny. Zbudowanie idealnego projektu jest potrzebne, gdyż od niego zależy komfort, jaki może nam dać nasz wymarzony domek. Jednak nie każdy potrafi wykonać tak skomplikowane schematy domów jednorodzinnych, ponieważ do wytworzania takiego szkicu wymaganie dużo czasu i specjalistycznej ręki, niemniej jednak także niesamowitych zdolności, które nie właściwie każdy z nas ma. Na dzień obecny mieszkania jednorodzinne budowane są z najwyższej jakości materiałów, które w dużym stopniu przyśpieszają pracę, niemniej jednak także pozwalają nam na dostanie oszczędnego mieszkania. Dlatego niemal każdy, kto buduje lokal woli dołożyć ciut więcej do materiałów budowlanych i wiedzieć, że w późniejszym czasie zwróci mu się to w postaci oszczędności na ogrzewaniu. Taki dom chciałby mieć każdy, ale nie każdego na niego stać.

 



Dom

4 09 2010

Budownictwo

Zajęcie zawodowe jako projektant domów rozpoczęłam bardzo dawno temu. Od zawsze reasumując pasjonowały mnie takie sprawy. Nie było raczej takiej chwili gdy nie chciałabym czegoś zmieniać, tworzyć, rysować, ustawiać. Pamiętam też ze szczegółami konkurs, w którym wzięłam udział i mogłam spełnić swoje marzenia. Chodziło o projekty domów drewnianych. Należało wykonać go z szaloną precyzją i starannością. Nie zastanawiałam się ani chwili, bo wiedziałam, że może to być sprostanie moich marzeń a właściwie droga w stronę ich spełnienia. Nagrodą bowiem było stypendium dwuletnie do Włoch, gdzie pod skrzydłami wybitnych włoskich architektów uczyłabym się prawdziwej sztuki i architektury. I traf chciał, że zrobiłam te nieszczęsne projekty domów drewnianych i dostarczyłam je na konkurs. Przyznam skrycie, że mało kto we mnie wierzył. Rodzice zamiast mnie wspierać mówili mi, że porywam się z motyką na słońce a znajomi podpowiadali, że jest to konkurs o skali światowej tak więc moje szanse są znikome. Aż tu niespodziewanie przyszedł termin wyników. Konkurs miał za zadanie wyłowić dwanaście najlepszych projektów domów. Na ceremonię rozdania zaproszono mnie na piśmie, ale faktycznie nie było mowy w tym zawiadomieniu, że wygrałam. Była tylko data, miejsce i prośba o stawienie się na miejscu, bo po wręczeniu nagród można spotkać się z wybitnymi architektami oraz obejrzeć specjalną wystawę przyszykowaną na tą okazję. Uznałam, że nic nie stracę jeśli tam się pojawię, ale sądziłam, że moje nadzieje są znikome. Gdy czytali wyniki miałam podwyższone tętno. Wymienili mnie na siódmej pozycji i poczułam, że serce podeszło mi do gardła.



Dobre gotowe projekty

3 09 2010

Rok byłam zatrudniona w gazecie „Dom projekt” i powiem szczerze, że nie był to dla mnie wspaniały okres czasu. Redakcja raczej mi nie odpowiadała, tematyka: domy, budownictwo raczej tak. Całe to towarzystwo, które bez wątpienia myślało, że już tyle czasu pracuje w tej redakcji, że ma możliwość mną pomiatać w jaki metodę się podoba. Niestety takie zostały realia tej redakcji. Szefostwo także niezbyt mi ufało. Dostawałam same proste zamówienia i w żaden metodę nie mogłam się tam wykazać, czy także przedstawić Ci innym, że umiem dużo więcej niż im się wydaje. Mieli mnie zwyczajnie za intuicyjną, młodą dziewczynę tuż po studiach. Nigdy w gazecie „mieszkanie projekt” nie udało mi się napisać artykułu do rubryki o wnętrzach. aby napisać tam artykuł trzeba było się bardzo dobrze wykazać. A bardzo dobrze wykazać znaczyło robienie kawy i sprzątanie po wszelkie poprzez dwa lata. Może i jest to śmieszne, niemniej jednak nie do końca. Ja dostawałam praktycznie same newsy do napisania, które w żaden metodę nie decydują o tym, czy potrafisz pisać czy nie, czy jesteś dobrym dziennikarzem. Nie decydowały praktycznie o niczym. Aż do momentu, kiedy złożyłam w tej redakcji wymówienie. Pamiętam miny wszystkich pracowników, którzy dowiedziawszy się o tym próbowali mnie namówić, że praca wcale nie jest taka nie dobra na jaką wygląda z pryzmatu pierwszego roku. Wiedziałam o co chodzi i nie dałam się zbałamucić. Chodziło o to, że kiedy ja się zwolnię ktoś z nich poprzez pewien okres czasu, do kiedy nie znajdzie się zastępca za mnie, będzie musiał prowadzić rubrykę z newsami, parzyć kawę i przejąć wszelkie jak najmniej dziennikarskie obowiązki, które ja pełniłam w reakcji „lokal projekt” od niespełna roku. Ale obecnie mówię im do widzenia i nie mam zamiaru tam wracać.

 



Budowa domu

3 09 2010

Budowa domów to mój zawód i moje pierwsze zlecenia w spółce architektonicznej nie zostały łatwe. Kiedy już je kończyłam ciągle coś nie pasowało. A to linia narysowana nie tu, a to sadzonka nie w tym miejscu co trzeba i tak w kółko. Wydawało mi się to znacznie  bardziej intuicyjne, niemniej jednak kiedy obserwowałam to z boku. Ciężko było mi się przywyknąć, że non stop ktoś mnie krytykuje i usiłuje pouczać. Wszak ja to wszystko dokładnie wiedziałam. Nie wiem, ma możliwość to ten stres, który towarzyszył mi co dnia, ma możliwość lekkie uczucie zmęczenia, bo kilka projektów powinno się było wykonywać po nocach – nie mam pojęcia, ale jedno jest pewne – nie wiedziałam, że początki mogą być aż tak trudne… Któregoś dnia dostałam zlecenia na projekty budowlane. I od tego dnia wiedziałam, że domy będą  moje pasją. Nic nie szło mi do tej pory tak gładko jak owe projekty budowlane. Wiedziałam dosłownie wszystko o nich. Jakich narzędzi użyć, jak przybliżyć, co ze sobą połączyć. Po prostu przenigdy nie bawiłam się tak dobrze przy prywatnej pracy. Wreszcie znalazłam coś co przynosiło mi wiele satysfakcji z pracy, którą wykonuję. Szefostwo było ze mnie bardzo zadowolone, projekty budowlane zostały przygotowane w każdej chwili na czas i z niezwykłą precyzją. Nie są to moje wyrazu a teraz ich. Byłam z siebie taka dumna. Wreszcie udowodniłam tym Tobie, którzy mnie krytykowali na co mnie faktycznie stać. I nie tylko oni byli tym zaskoczeni, ja sama nie mogłam uwierzyć, ze wszystko poszło mi tak dobrze. Robię sobie nadzieję na awans za to wszystko co robię dla firmy. Tylko non stop się zastanawiam: czemu nie mogło być tak od samego początku?



Potrzebne mi będą dwa projekty domów jednorodzinnych.

3 09 2010

Na wydziale dostaliśmy zadanie, by zrobić dwa projekty domów jednorodzinnych. Projekty domów idą mi całkiem nieźle, ale tak akurat wypadło, że zupełnie nie posiadam czasu na to, żeby zrobić jakiekolwiek projekty domów. Będę miał wkrótce wyprowadzkę i cały ten syf z tym związany. Nie posiadamy jeszcze najbardziej potrzebnej rzeczy, czyli auta, o tak istotnej rzeczy jak kasa nie mówiąc. Zapewne znowu będziemy wszystko nosić w pudłach jeżdżąc autobusami, co jest bardzo krępującą sprawą. Ludzie dziwnie patrzą a poza tym jest to po prostu niewygodne i męczące. Zwłaszcza teraz, jak są takie upały.

W ogóle nie czuję presji czasu a wiem, że muszę. Niedługo kończą się zaliczenia, a ja posiadam tylko część prac. Promotorka ściga mnie po całym wydziale i z tego co wiem - ma ochotę wydrapać mi oczy, w co jednak nie do końca wierzę…

Chociaż z drugiej strony mogłaby to zrobić.

Jak więc widać - projekty projektami, pewnie zdam we wrześniu wysyłając odpowiednie podania do odpowiednich osób. W najgorszym wypadku po prostu odmówią a wtedy trzeba będzie przedłużyć dobę, żyć na kawie i stosować inne studenckie sztuczki…



Budowa domu

2 09 2010

Budowa domów to moja pasja i moje pierwsze zapotrzebowania w spółce architektonicznej nie zostały łatwe. Gdy już je kończyłam stale coś nie pasowało. A to kreska była nie tu, a to sadzonka nie w tym miejscu co powinno się i tak w kółko. Wydawało mi się to znacznie  bardziej zwykłe, niemniej jednak kiedy obserwowałam to z boku. Ciężko było mi się przywyknąć, że ciągle ktoś mnie krytykuje i próbuje pouczać. Wszak ja to wszystko z dokładnością wiedziałam. Nie wiem, ma możliwość to ten stres, który towarzyszył mi co dnia, może mało ważące uczucie zmęczenia, bo wiele projektów trzeba było wykonywać po nocach – nie mam pojęcia, ale wiem na pewno – nie wiedziałam, że początki mogą być aż tak trudne… Któregoś dnia dostałam zlecenia na projekty budowlane. I od tego momentu wiedziałam, że domy będą  moje pasją. Nic nie szło mi do tej pory tak gładko jak owe projekty budowlane. Wiedziałam wręcz wszystko o nich. Jakich narzędzi użyć, jak zrobić idealną perspektywę, co ze sobą połączyć. Po prostu nigdy nie bawiłam się tak dobrze przy prywatnej pracy. Wreszcie znalazłam coś co przynosiło mi wiele satysfakcji z pracy, którą wykonuję. Szefostwo było ze mnie bardzo zadowolone, schematy budowlane były zrobione w każdej chwili na czas i z niezwykłą precyzją. Nie są to moje wyrazu a w tej chwili ich. Byłam z siebie taka dumna. Wreszcie udowodniłam tym Ci, którzy mnie krytykowali na co mnie de fakto stać. I nie tylko oni byli tym zaskoczeni, ja sama nie mogłam uwierzyć, ze wszystko poszło mi tak dobrze. Robię sobie nadzieję na podwyżkę za moją pracę dla spółki. Jedynie non stop się zastanawiam: czemu nie mogło być tak od podstaw?



Budowa domów

2 09 2010

Projekty domów jednorodzinnych

Zajęcie zawodowe jako architekt zaczęłam jakiś czas temu. Od zawsze reasumując pociągały mnie takie sprawy. Nie było raczej takiego momentu kiedy nie chciałabym czegoś zmieniać, projektować, rysować, ustawiać. Pamiętam też dokładnie konkurs, w którym uczestniczyłam i mogłam spełnić swoje marzenia. Chodziło o projekty domów drewnianych. Trzeba było wykonać to z niespotykaną precyzją i pracowitością. Nie zastanawiałam się ani chwili, bo wiedziałam, że może to być zwieńczenie moich pragnień a właściwie ścieżka w kierunku ich wypełnienia. Nagrodą bowiem było stypendium dwuletnie do Włoch, gdzie pod okiem sławnych włoskich architektów uczyłabym się prawdziwej sztuki i architektury. I traf chciał, że opracowałam te nieszczęsne projekty domów drewnianych i wysłałam je na konkurs. Zdradzę szczerze, że prawie nikt we mnie wierzył. Rodzice zamiast mnie podtrzymywana duchu mówili mi, że rzucam się z motyką na słońce a znajomi podpowiadali, że jest to konkurs o randze globalnej tak więc moje szanse są liche. Aż tu niespodziewanie nastąpił dzień efektów. Konkurs miał na celu wyłowić dwanaście najlepszych projektów domów. Na galę wręczenia zaproszono mnie na piśmie, ale faktycznie nie było słowa w tym zawiadomieniu, że jestem laureatem. Była tylko data, miejsce i prośba o stawienie się na miejscu, bo po wręczeniu nagród można porozmawiać z wybitnymi architektami oraz oglądnąć specjalistyczną wystawę przygotowaną na tą okoliczność. Postanowiłam, że nic nie stracę jeśli tam pojadę, ale wiedziałam, że moje notowania są nikłe. Gdy ogłaszali wyniki miałam przyspieszone tętno. Wymienili mnie na siódmej pozycji i czułam, że serce podeszło mi do gardła.



Potrzebne mi będą dwa projekty domów jednorodzinnych.

1 09 2010

Na wydziale dostaliśmy zadanie, by zrobić dwa projekty domów jednorodzinnych. Projekty domów idą mi całkiem dobrze, ale tak akurat wypadło, że zupełnie nie posiadam czasu na to, aby zrobić jakiekolwiek projekty domów. Będę miał niedługo przeprowadzkę i cały ten syf z tym związany. Nie mamy jeszcze najbardziej potrzebnej rzeczy, czyli samochodu, o tak istotnej rzeczy jak kasa nie mówiąc. Zapewne znowu będziemy wszystko nosić w pudełkach jeżdżąc autobusami, co jest dość krępującą sprawą. Ludzie się dziwnie patrzą a poza tym jest to po prostu niewygodne i wykańczające. Zwłaszcza teraz, jak są takie upały.

W ogóle nie odczuwam presji czasu a wiem, że muszę. Wkrótce kończą się egzaminy, a ja posiadam tylko część prac. Promotorka ściga mnie po całym wydziale i z tego co wiem - ma ochotę wydrapać mi oczy, w co jednak nie wierzę…

Chociaż z drugiej strony mogłaby to uczynić.

Jak więc widać - projekty projektami, pewnie zdam we wrześniu wysyłając odpowiednie pisma do odpowiednich osób. W najgorszym wypadku po prostu odmówią a wtedy trzeba będzie wydłużyć dobę, jechać na kawie i stosować inne studenckie sztuczki…



Potrzebne mi będą dwa projekty domów jednorodzinnych.

1 09 2010

Na wydziale otrzymaliśmy zadanie, aby zrobić dwa projekty domów jednorodzinnych. Projekty domów idą mi całkiem dobrze, ale tak akurat się złożyło, że kompletnie nie posiadam czasu na to, aby zrobić jakieś projekty domów. Będę miał niedługo wyprowadzkę i cały ten bajzel z tym związany. Nie mamy jeszcze najbardziej potrzebnej rzeczy, czyli auta, o tak istotnej rzeczy jak pieniądze nie wspominając. Pewnie znowu będziemy wszystko nosić w pudłach podróżując autobusami, co jest bardzo krępującą sprawą. Ludzie dziwnie patrzą a poza tym jest to po prostu niewygodne i męczące. Zwłaszcza teraz, jak są takie upały.

W ogóle nie odczuwam presji czasu a wiem, że powinienem. Wkrótce kończą się egzaminy, a ja mam tylko część prac. Promotorka ściga mnie po całym wydziale i z tego co słyszałem - ma ochotę wydrapać mi oczy, w co jednak nie do końca wierzę…

Chociaż z drugiej strony mogłaby to zrobić.

Jak więc widzicie - projekty projektami, pewnie zdam we wrześniu wysyłając stosowne pisma do stosownych osób. W najgorszym wypadku po prostu odmówią a wtedy trzeba będzie przedłużyć dobę, żyć na kawie i stosować inne studenckie sztuczki…